Obserwowany od wielu miesięcy ogólny spadek popytu na mieszkania nie rozkłada się równomiernie. Jego skala, oraz towarzyszący mu skutek w postaci spadku cen, są mocno zróżnicowane. Z analizy serwisu Oferty.net wynika, że w całym kraju spadają średnie ceny ofertowe mieszkań o średnich i dużych powierzchniach. Jednak w przypadku najmniejszych mieszkań – o pow. do 30 m2 – mówienie o spadku cen wymaga większej precyzyjności. Po wnikliwym przyjrzeniu się obecnym oraz historycznym cenom lokali wystawianym do sprzedaży w sześciu największych aglomeracjach okazuje się, że te nie wszędzie wpisały się w ogólnokrajowy trend spadkowy.
Cały raport w pliku pdf do pobrania poniżej. Zapraszamy do lektury!
Po grudniowym zastoju spowodowanym przygotowaniami do Świąt i powitania Nowego Roku, klienci – zarówno podażowi jak i popytowi – przystąpili do intensywnych działań; pierwsi wystawiali swoje oferty sprzedaży i wynajmu nieruchomości, drudzy rozpoczęli bądź wznowili przerwane wcześniej poszukiwania ofert.
Marcin z zespołu Open Finance
Nie ma wątpliwości, że im prędzej uda się wkroczyć z pieniędzmi na plac budowy tym lepiej dla całego przedsięwzięcia: wydłuży się sezon budowlany, można też będzie skorzystać na niższych cenach materiałów. Przed napływem fali klientów łatwiej negocjuje się ceny w składach budowlanych, obowiązują też jeszcze różnego rodzaju promocje. Warto się więc zmobilizować, ale też nie można działać pochopnie i przed ostateczną decyzją lepiej poradzić się specjalisty.
Nie ma domów po 700 zł za mkw., ale są kredyty z dopłatami
Szczególnie warto mieć się na baczności przy zakupie działki budowlanej za gotówkę. Najczęściej w takim przypadku dokumenty dotyczące samej działki analizuje tylko inwestor oraz notariusz i potem niespodziewanie okazuje się, że w niedalekiej odległości planowana np. jest trasa szybkiego ruchu o czym życzliwy sprzedający zapomniał powiedzieć.
Noszący się z zamiarem budowy domu nie mają świadomości, że mogą np. zaciągnąć na ten cel kredyt z dopłatami do odsetek. Gdyby wiedzieli to wcześniej mogliby inaczej zaplanować całe przedsięwzięcie – mówi Tomasz Wiszowaty, doradca Open Finance. Nie każdy też zdaje sobie sprawę, że kredyt budowlany wiąże się z konkretnymi obowiązkami i nie jest to rozwiązanie dla maruderów lubiących wielotygodniowe rozmyślania nad kolorem płytek w łazience, czy drewnem na podłogę. – Należy też przyjąć realne założenia co do kosztów budowy. Żaden bank „nie kupi” planu budowy 200 metrowego domu za 150 tys. zł. Banki szacują taki koszt na minimum 2 tys. zł za metr kw. – tłumaczy Wiszowaty.
Nie z każdym bankiem warto budować
Banki, mimo powszechnego oferowania kredytów budowlanych, w praktyce dzielą się na lepiej lub gorzej nadające się na budowę. Korzystne warunki cenowe w przypadku kredytu budowlanego to zdecydowanie za mało. Oszczędność może się nie opłacić, jeśli bank będzie stawiał bardzo trudne warunki rozliczenia kolejnych transz. Taka współpraca może skończyć się ogromnym stresem i problemami z ciągłością finansowania.
Budowa jest na czas
Co do zasady kredyty na zakup działki i budowę domu pod względem konstrukcji oraz ceny nie różnią się generalnie od zwykłych kredytów hipotecznych na zakup mieszkania. Wyjątkiem są dokumenty, których w przypadku pożyczania pieniędzy na budowę domu jest dużo więcej.
Zainteresowany musi też pamiętać, że na uzyskaniu kredytu budowlanego nie kończą się jego relacje z bankiem, bo bank pożyczone pieniądze wypłaca w transzach. Wypłata każdej kolejnej części kredytu uzależniona jest od postępu prac zgodnie z harmonogramem zawartym w umowie.
Zazwyczaj na budowę banki dają klientom dwa-trzy lata. Jeśli prace się przeciągają konieczne jest aneksowanie umowy kredytowej. A to rodzi ryzyko, że w rewanżu za niedotrzymanie warunków umowy bank zechce też zmienić inne jej parametry – na mniej korzystne dla klienta. Gdy klient będzie nadmiernie przeciągał strunę nie stosując się do harmonogramu musi liczyć się nawet z możliwością wypowiedzenia umowy kredytowej przez bank.
O tym czy harmonogram jest przestrzegany czy nie, decydują kontrole. Banki kontrolują przebieg budowy na różne sposoby i dobrze poznać te metody. Niektóre wysyłają swoich pracowników na inspekcję. A to dodatkowo kosztuje. Inne zadowalają się aktualnymi zdjęciami i dziennikiem budowy, tak jest w ING Banku i Getin Noble Banku. Ewentualnie kontrola robiona jest przez bank za darmo jak w Pekao.
Różne jest też podejście do rozliczenia dokonanych wydatków i tu tkwi ryzyko ewentualnych kłopotów na linii klient – bank. Jednym bankom należy przedstawiać faktury za poszczególne towary czy usługi, choć nie na całość wypłacanej transzy. Innym (ING BSK, PKO BP, Pekao) wystarczy powykonawczy kosztorys lub zdjęcia i kopia dziennika budowy. Jeśli kontrola nie potwierdza prawidłowego rozliczenia transzy bank może poprosić o okazanie faktur na wykonane prace i kupione materiały.
- A np. DB PBC będzie wymagać od klienta umowy z generalnym wykonawcą co nie jest częstą praktyką wśród inwestorów – zwraca uwagę doradca Open Finance. – Warto wiedzieć również, że tylko niektóre banki pozwalają na elastyczne budowanie czyli zrobienie w danej transzy robót z odleglejszych etapów harmonogramu - dodaje.
Skok przez formalności
Aby uzyskać kredyt na budowę działki potrzebny jest odpis z księgi wieczystej nieruchomości najlepiej nie starszy niż miesiąc. Jeśli go nie ma konieczny jest inny dokument np. akt notarialny, albo orzeczenie sądowe o spadku. Niektóre banki mogą nie zająć się sprawą, jeśli nie ma księgi wieczystej lub zaświadczenia ze zbioru dokumentów. Potrzeba również wypisu z ewidencji gruntów i wyrysu z mapy. Jeśli dla danego terenu nie ma planu zagospodarowania konieczna jest decyzja gminy o warunkach zabudowy terenu, na którym znajduje się działka. Konieczne może być też dostarczenie wyceny gruntu.
W przypadku gdy jednym kredytem będzie finansowana także budowa domu należy też przedstawić projekt budynku, kosztorys inwestycji. W niektórych bankach: BGŻ i BNP Paribas takie rozwiązanie wchodzi w grę tylko wtedy gdy działka kupiona jest z pozwoleniem na budowę konkretnej nieruchomości, albo jak w Pekao z rozpoczętą już budową.
Aby starać się o kredyt na sam dom – konieczne jest oczywiście udokumentowanie praw do działki, projekt domu z kosztorysem i pozwolenie na budowę.
Lepiej dwa kredyty czy jeden na wszystko?
Najpierw kredyt na działkę potem na dom, czy kredyt na obie inwestycje od razu? Wybór bankowych ofert w drugim scenariuszu jest nieco mniejszy. Zakup działki i budowę domu za jednym zamachem można spróbować skredytować m.in. w: Aliorze, mBanku, MultiBanku, Euro Banku, Getin Noble Banku, PKO BP, Millennium, Kredyt Banku, Banku Pocztowym.
Każde z rozwiązań ma swoje dobre strony. Jeden kredyt na działkę i budowę domu pozwala na jednokrotne przechodzenie przez formalności kredytowe, mobilizuje też do szybszego działania i pośpiechu w uzyskaniu pozwolenia na budowę. Idąc do banku trzeba jednak mieć już wybrany projekt domu i uprawdopodobnić uzyskanie pozwolenia na budowę na upatrzonej działce.
Życie pokazuje jednak, że lepiej sprawdzają się dwa osobne kredyty – jeden na działkę i drugi na dom – to mniejsza presja na tempo działania. Na spokojnie można wybierać projekt domu i bez stresu zdobywać zgody na zabudowę tym bardziej, że formalności w urzędach potrafią się przeciągnąć.
Jeśli już zapada decyzja o dwóch kredytach, to nie zawsze warto raz na zawsze przywiązywać się do banku z którym kupiliśmy działkę. Dobra oferta na zakup działki czasem nie idzie w parze z dobrą ofertą na budowę domu. Dlatego biorąc kredyt na działkę dobrze jest wziąć pod uwagę ewentualne koszty wcześniejszej spłaty i refinansu tego kredytu.
Oferta kredytów na zakup działki
|
Bank
|
Budowlana
|
Rekreacyjna
|
Rolna
|
Działka i dom jednocześnie
|
Siedlisko
|
|
Alior
|
60-70% LtV
|
60-70% LtV
|
Nie
|
120% LtV/50 lat
|
Tak, na standardowych warunkach
|
|
BGŻ
|
do 100% LTV/ 40 lat
|
do 100% LtV
|
do 100% LtV
|
tylko gdy kupowana z pozwoleniem na budowę konkretnej nieruchomości
|
do 100% LtV
|
|
BNP Paribas
|
do 90% LtV/20 lat
|
z możliwością zabudowy mieszkaniowej
|
z możliwością zabudowy mieszkaniowej
|
tylko gdy kupowana z pozwoleniem na budowę konkretnej nieruchomości
|
jeśli jest budynek mieszkalny
|
|
BOŚ
|
do 100% LTV
|
do 60% LtV
|
Nie
|
Nie
|
do 1,5 ha
|
|
BRE (mBank, MultiBank)
|
110% LtV/ 40 lat
|
Nie
|
Nie
|
110% LtV/ 40 lat
|
Nie
|
|
BZ WBK
|
100% LtV/ 30 lat
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
|
Citi Handlowy
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
|
DB PBC
|
100% LtV/ 40 lat
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
Indywidualnie
|
|
EuroBank
|
100% LtV
|
Jeśli stoi tam dom
|
Jeśli istnieje duża szansa na zabudowę mieszkaniową
|
100% LtV
|
Tak
|
|
Getin Noble Bank
|
110% LtV/ 50 lat
|
Nie
|
Jeśli istnieje duża szansa na zabudowę mieszkaniową/ do 80% LtV
|
110% LtV
|
Jeśli nieruchomość jest atrakcyjna
|
|
ING BSK
|
90% LtV/ 30 lat; 80% LtV/40 lat
|
Nie
|
Nie
|
Nie
|
80% LtV/ 30 lat
|
|
Millennium
|
100% LtV/ 35 lat
|
Jeśli jest z przeznaczeniem pod zabudowę; 100% LtV/ 35 lat
|
do 0,5 ha 100% LtV, reszta 60% LtV/ 35 lat
|
|
Kredyt Bank
|
100% LtV/ 40 lat
|
dom całoroczny; 100% LtV
|
0,5 ha, 100% LtV, pod zabudowę mieszkaniową
|
100% LtV/ 40 lat
|
do 0,5 ha 100% LtV/ 40 lat
|
|
Pekao
|
Nie
|
Jeśli rozpoczęta budowa całorocznego domu
|
Nie
|
Jeśli rozpoczęta budowa
|
Nie
|
|
Noreda
|
100% LtV/ 20 lat
|
100% LtV/ 20 lat
|
Jeśli jest szansa na odrolnienie
|
Nie
|
Tak
|
|
Pocztowy
|
100%/ 30 lat
|
70% LtV/ 15 lat
|
Jeśli jest szansa na odrolnienie; 100% LtV/ 30 lat
|
100% LtV/ 40 lat
|
70% LtV/ 15 lat
|
Źródło: banki.
Karencja w spłacie
Ważnym elementem oferty jest karencja w spłacie kredytu. Karencja pozwala na czas budowy i wypłaty transz zawiesić spłatę części kapitałowej kredytu. Zwykle karencja trwa dwa lata: DB PBC, Millennium, Pekao, Nordea, ING BSK, ale są banki gdzie jest dłuższa, np. w BOŚ, BZ WBK czy Euro Banku sięga do 3 lat, a w Aliorze nawet do 5 lat. Warto jednak pamiętać, że zawieszona zostaje nie całość, ale tylko część kapitałowa raty. Klient musi spłacać odsetki od uruchomionej kwoty kredytu.
Uwaga na waluty
Zadłużając się na działkę czy budowę domu trzeba być bardzo ostrożnym z braniem kredytów walutowych, szczególnie denominowanych. Transze kredytu denominowanego w walucie (w przeciwieństwie do indeksowanego) wyrażone są w walucie czyli obecnie już głównie w euro.
Przez wahania kursów walut może bowiem zdarzyć się tak, że wypłacona w złotych kwota będzie niższa niż wnioskowana. A wszystko przez to, że w kredycie denominowanym klient pożycza od banku kwotę w danej walucie. W umowie kredytowej wpisane jest np. 50 tys. euro i właśnie tyle zostanie wypłacone, bez względu na aktualny kurs waluty. Jeśli pomiędzy datą podpisania umowy, a datą wypłaty danej transzy kredytu dojdzie do umocnienia złotego i kurs waluty obcej spadnie, wtedy wypłacona w złotych kwota będzie niższa niż wnioskowana, a brakującą część trzeba będzie wyłożyć z własnej kieszeni. W kredycie indeksowanym przelicza się inaczej. W umowie kredytowej kwota wyrażona jest w złotych oraz w walucie obcej, ale opatrzona zapisem, że w dniu uruchomienia kredytu ta w walucie obcej może być inna. Ostateczna kwota kredytu jest taka, aby pokryć rzeczywiste zapotrzebowanie klienta.
Halina Kochalska, Open Finance
Choć zima za oknem, to jeśli w wiosennych planach jest budowa domu, albo zakup działki na kredyt, warto już zająć się sprawą. Mimo, że kredyty te co do zasady nie różnią się od mieszkaniowych, to ich załatwienie jest bardziej pracochłonne. Więcej czasu potrzeba na zgromadzenie dokumentów, a także na wybór najlepszej oferty.
Halina z zespołu Open Finance
PKO BP – Nawet 150 000 zł na dowolny cel, a także na spłatę innych kredytów, oprocentowanie od 9,99 proc. i możliwość otrzymania nowej pożyczki bez prowizji. To tylko niektóre z zalet nowej oferty – Max Pożyczka Mini Rata, która jest dostępna od 20 lutego br.
Wg szacunków Open Finance, łączna wartość kredytów spłacanych bezpośrednio w walucie to ponad 26 mld zł. To oznacza, że z możliwości tej korzystać może nawet 80-90 tys. klientów. Zakładając, że kredyt walutowy zaciągany jest na 30 lat, a jego oprocentowanie wynosi aktualnie 2,5 proc. (dla wielu kredytów we franku będzie to mniej), można oszacować, że każdego miesiąca Polacy wymieniają na spłatę rat kredytów hipotecznych ponad 100 mln zł, dzięki czemu – kupując walutę w tańszych bankach lub kantorach oraz w internecie – oszczędzają 2-2,5 mln zł każdego miesiąca. W skali roku daje to oszczędność kilkudziesięciu mln złotych.
W niektórych bankach odsetek korzystających z ustawy antyspreadowej wzrósł w ciągu ostatniego roku pięciokrotnie, średnio wzrost jest dwukrotny. W kilku przypadkach bezpośrednio w walucie spłacanych jest (wartościowo) ponad 40 proc. kredytów walutowych. Do banków, w których klienci najchętniej korzystają z ustawy antyspreadowej, należą m.in. BNP Paribas Bank, Bank DnB Nord oraz Deutsche Bank PBC. Rekordowa wartość wynosi 55 proc.
Popularność rozwiązania jest znacząco wyższa w bankach mających wyższe spready i mniej atrakcyjne kursy walut. W instytucjach ze spreadem w wysokośći 7 proc. lub więcej wartościowy odsetek kredytów spłacanych bezpośrednio w walucie wynosi prawie 30 proc., podczas gdy w bankach z niższym spreadem średnia nie przekracza kilkunastu procent.
Działająca od końca sierpnia ubiegłego roku tzw. ustawa antyspreadowa umożliwia klientom uniknięcie niekorzystnych kursów walut w bankach i spłatę kredytu bezpośrednio w obcej walucie. A tę można kupić w innym banku, w kantorze lub w internecie. W zależności od banku oszczędność w miesięcznej racie wynieść może od kilku do kilkudziesięciu złotych na każde 100 tys. zł kredytu. Najwięcej zyskać mogą posiadacze kredytów o dużej wartości, przy kredycie na mieszkanie za milion złotych oszczędności sięgnąć mogą kilkuset złotych.
Nic zatem dziwnego, że odsetek korzystających z tego dobrodziejstwa rośnie. Wprawdzie możliwość spłaty kredytów bezpośrednio w walucie część banków (m.in. BNP Paribas, BZ WBK i Deutsche Bank PBC) oferowała od dawna, a w pozostałych została wprowadzona przez rekomendację S Komisji Nadzoru Finansowego ponad półtora roku temu, ale dopiero gdy sprawą zajęli się parlamentarzyści i zlikwidowano utrudniające życie klientom płatne aneksy do umów – usługa zaczęła naprawdę zyskiwać na popularności. Średnio odsetek klientów spłacających kredyt bezpośrednio w walucie wynosi aktualnie niecałe 20 proc. Wartościowo (czyli pod kątem wartości kredytów) jest to o kilka punktów procentowych więcej, co wynika z większej popularności rozwiązania wśród osób z wyższymi kredytami.
Marcin Krasoń, Open Finance
Nawet do 50 proc. kredytobiorców zadłużonych w euro i we frankach korzysta z ustawy antyspreadowej. Łącznie każdego miesiąca wymieniają oni na walutę obcą ponad 100 mln zł, by w ten sposób zmniejszyć wysokość raty.
Marcin Krasoń z zespołu Open Finance
Styczeń przyniósł dalszą, nieznaczna poprawę na rynku mieszkaniowym. Według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego, narastająco w okresie ostatnich 12 miesięcy liczba oddanych lokali sięgnęła ponad 133 tys., co daje roczną dynamikę zmian na poziomie minus 0,21 proc. Spada ona systematycznie od marca 2011 roku, kiedy to wynosiła minus 15,2 proc. Tylko w pierwszym miesiącu 2012 roku łącznie oddano do użytkowania ponad 11,6 tys. nowych mieszkań, czyli o 13 proc. więcej niż w styczniu 2011 roku.
Można przyjąć, że to stosunkowo łagodna zima, która w zasadzie aż do końca stycznia bardziej przypominała jesień, pozwoliła na wielu placach budów podgonić terminy. Szczególnie widać to po osiągnięciach inwestorów indywidualnych, którzy w ujęciu rocznym oddali do użytkowania o ponad 4 proc. więcej jednostek mieszkalnych (w większości domów jednorodzinnych). W segmencie lokali przeznaczonych na sprzedaż, czyli deweloperskim, roczna dynamika co prawda w dalszym ciągu jest ujemna i wynosi blisko minus 2,7 proc., ale trzeba pamiętać, że jeszcze w marcu ubiegłego roku sięgała prawie minus 30 proc.
Mieszkania oddawane do użytkowania w kolejnych 12-miesięcznych okresach
Warunki atmosferyczne niewątpliwie pomogły w podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu nowych inwestycji. Z danych GUS, dotyczących liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto, wynika, że w ujęciu 12-miesiecznym ich liczba wyniosła 162,7 tys., o 1,8 proc. więcej niż w analogicznym, wcześniejszym okresie. Liczba oddanych lokali w ciągu roku jest zarazem najwyższa od lutego 2009 roku, kiedy wyniosła 164,7 tys. Podobnie jak w przypadku mieszkań oddanych do użytkowania, tu również największy wzrost był udziałem inwestorów indywidualnych, a roczna dynamika sięgnęła 4,3 proc. W przypadku deweloperów także była ona dodatnia i wyniosła 1,3 proc.
Mieszkania, których budowę rozpoczynano w kolejnych 12-miesięcznych okresach
Do 185,1 tys. wzrosła liczba mieszkań, na realizację których wydano pozwolenia. Daje to bardzo przyzwoitą roczną dynamikę wzrostu na poziomie ponad 6,4 proc. W tym zakresie mocno przyspieszyli tempa tylko deweloperzy, w przypadku których roczna dynamika wyniosła ponad 23,5 proc., podczas gdy w każdym z trzech pozostałych segmentów mieszkań, czyli indywidualnych, spółdzielczych i pozostałych, była ona ujemna. Porównując tylko styczeń br. ze styczniem roku ubiegłego można się przekonać, że deweloperzy wystarali o 34 proc. więcej pozwoleń.
Mieszkania, na realizację których wydawano pozwolenia
w kolejnych 12-miesięcznych okresach
Wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania oraz tych, których budowę rozpoczęto, a także znaczny przyrost wydanych pozwoleń, wydają się wskazywać na to, że możemy mieć do czynienia z pierwszymi oznakami ożywienia na rynku mieszkaniowym. Oczywiście po części jest to efekt niskiej bazy sprzed roku oraz sprzyjającej aury. Zdaje się jednak, że pomimo wygaszania programu Rodzina na Swoim czy kolejnych obostrzeń na rynku kredytowym, inwestorzy nie dają za wygraną i powoli, dosłownie odbudowują stracone pozycje. Deweloperzy w sposób niezwykle elastyczny dopasowują się do nowych realiów, budując po prostu mieszkania mniejsze, bardziej poszukiwane, bo bardziej dostępne dla przeciętnego kredytobiorcy.
Bernard Waszczyk, Open Finance
Wszystkie dane zaprezentowane przez GUS wydają się wskazywać na to, że możemy mieć do czynienia z pierwszymi oznakami ożywienia na rynku mieszkaniowym.
Bernard Waszczyk z zespołu Open Finance
BPH Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. informuje, że w dniu 16 lutego 2012 r. nastąpiła publikacja zaktualizowanego Prospektu Informacyjnego BPH FIO Parasolowy („Fundusz”), związana z doprecyzowaniem postanowień w zakresie ryzyka związanego z realizacją obowiązków wynikających z Ustawy z dnia 16 listopada 2000 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (tekst jednolity: Dz. U. z 2010 r. Nr 46, poz. 276).
Zobacz Prospekt i Skrót Prospektu
Choć mieszkania używane zawsze dominowały wśród nieruchomości kupowanych za kredyty z dopłatami do odsetek, to od 31 sierpnia 2011 roku miało się to zmienić. Drastycznie spadły wówczas limity cen mieszkań kwalifikowanych na preferencyjny kredyty. Lobbing inwestorów dążył do wykreślenia mieszkań używanych z programu kredytów z dopłatami, ostatecznie sprawił jednak, że limity cen do tej pory jednakowe dla obu rynków, od końca sierpnia zmieniły się bardziej na niekorzyść rynku wtórnego. Mieszkanie używane musi być o jedną piątą tańsze niż mieszkanie z rynku pierwotnego. Różnica jest więc spora i przy niskich pułapach cen m2 akceptowanych przez RnS, dawała deweloperom podstawy wierzyć, że od tej pory to głównie do nich będzie płynął strumień pieniędzy pożyczanych w ramach programu Rodzina na Swoim.
W Warszawie i Gdańsku królują nowe mieszkania
Tym bardziej, że sprostanie limitom cenowym z programu RnS nie jest łatwe. Obecnie m2 mieszkania w stolicy, kwalifikującego się do finansowania kredytem z dopłatami do odsetek, na rynku pierwotnym wynosi 6435 zł, a na rynku wtórnym 5148 zł. Dużo to czy mało? Mediana styczniowych statystyk transakcji zawartych przez klientów Open Finance i Home Brokera mówi o kwocie 7545 zł (cena jest wypadkową zakupów nowych jak i używanych lokali). Gołym okiem widać, że znalezienie lokum z limitem cenowym dla rynku wtórnego to nie lada wysiłek. Potwierdzają to również szczegółowe statystyki Banku Gospodarstwa Krajowego, obejmujące IV kw. 2011 roku. Widać w nich, że wartość kredytów na mieszkania z rynku wtórnego średnio spadła o trzy czwarte, a liczba z ok. 600 kwartalnie do 165 sztuk. W przeciwieństwie do rynku pierwotnego, gdzie ich liczba z 454 na początku roku wzrosła do 774 w IV kwartale.
|
Miasto
|
Mediana cen transakcyjnych m2 klientów Open Finance i Home Broker w styczniu 2012
|
Limity cen m2 obowiązujące dla obu rynków od 1 kwietnia do 31 sierpnia 2011
|
Limity cen mieszkań klasyfikowanych do programu RnS w I kw. 2012
używane nowe
|
Różnica między medianą cen transakcyjnych a limitem (w proc.)
używane nowe
|
|
Białystok
|
4231 zł
|
5188 zł
|
3 046 zł
|
3808 zł
|
28%
|
10%
|
|
Bydgoszcz
|
3932 zł
|
7014 zł
|
4327 zł
|
5409 zł
|
-10%
|
-38%
|
|
Gdańsk
|
5326 zł
|
6950 zł
|
4074 zł
|
5092 zł
|
24%
|
4%
|
|
Katowice
|
3284 zł
|
5518 zł
|
3290 zł
|
4112 zł
|
0%
|
-25%
|
|
Kraków
|
6422 zł
|
6623 zł
|
3670 zł
|
4588 zł
|
43%
|
29%
|
|
Lublin
|
5006 zł
|
4817 zł
|
3054 zł
|
3818 zł
|
39%
|
24%
|
|
Łódź
|
3835 zł
|
6616 zł
|
3731 zł
|
4664 zł
|
3%
|
-22%
|
|
Olsztyn
|
4429 zł
|
6848 zł
|
3638 zł
|
4548 zł
|
18%
|
-3%
|
|
Poznań
|
5256 zł
|
7182 zł
|
4258 zł
|
5323 zł
|
19%
|
-1%
|
|
Szczecin
|
4517 zł
|
4947 zł
|
2892 zł
|
3616 zł
|
36%
|
20%
|
|
Toruń
|
4477 zł
|
7014 zł
|
4327 zł
|
5409 zł
|
3%
|
-21%
|
|
Warszawa
|
7545 zł
|
9816 zł
|
5148 zł
|
6435 zł
|
32%
|
15%
|
|
Wrocław
|
5667 zł
|
6908 zł
|
4002 zł
|
5002 zł
|
29%
|
12%
|
|
Zielona Góra
|
3229 zł
|
4486 zł
|
2084 zł
|
3506 zł
|
35%
|
-9%
|
Źródło: Open Finance, Home Broker, BGK, obliczenia własne,
Podobnie zresztą sytuacja wygląda w wielu innych dużych miastach. Około 30 proc. różnicy między cenami transakcyjnymi a limitami cenowymi dla rynku wtórnego można też zaobserwować we Wrocławiu, Szczecinie, Białymstoku, Lublinie i Zielonej Górze. Trudno jest też jest znaleźć spełniające wymagania programu RnS używane mieszkanie w Gdańsku, a w Krakowie właściwie graniczy to z cudem. Statystyki kończące się na ostatnim kwartale pokazują w tych miastach gwałtowny, przeważnie 80-proc., a nawet i wyższy spadek sprzedaży kredytów z dopłatami na mieszkania używane, w porównaniu z I czy II kwartałem 2011 roku. W Krakowie i Lublinie pod koniec zeszłego roku program RnS praktycznie już nie istniał dla rynku wtórnego. (Choć należy zauważyć, że cały rynek kredytów z dopłatami do odsetek w ujęciu liczbowym skurczył się w IV kw. 2011 roku. o ok. 30 proc., a wartościowo o ok. 40 proc. w porównaniu z pierwszymi kwartałami ub.r.). Z powodu korzystniejszych limitów na rynku pierwotnym nieco lepiej sytuacja wyglądała właśnie na tym rynku. Spadki liczby kredytów wahały się od połowy do dwóch trzecich wcześniejszej sprzedaży. Wyjątkiem był Gdańsk, gdzie prawie doszło do podwojenia liczby kredytów na nowe mieszkania. Tam bowiem limit na rynek pierwotny pokrywa się z cenami z zawieranych ostatnio transakcji.
Pięć uprzywilejowanych województw
Choć są i odmienne przykłady. Mieszkańcy Bydgoszczy, Katowic, Łodzi i Torunia, po zmianach limitów cen są w uprzywilejowanej sytuacji i mają używane mieszkania w programie RnS po cenach zbliżonych do tych obowiązujących na rynku. I tam klienci korzystają z kredytów z dopłatami pełnymi garściami. W efekcie, w Bydgoszczy i Toruniu liczba preferencyjnych kredytów na mieszkania używane wzrosła od 10 do 20 proc. Na rynku pierwotnym, gdzie sytuacja cenowa jest jeszcze bardziej komfortowa, w Bydgoszczy liczba kredytów się podwoiła, a w Toruniu skoczyła o blisko 80 proc. Bardzo dobrze po zmianach program RnS miał się również w całym woj. kujawsko-pomorskim. Ponad 10-proc. wzrost liczby, przy niewielkim spadku wartości, widać było także w Katowicach. Nieźle było w całym województwie śląskim. Podobnie jest z Łodzią i woj. łódzkim. Na zmianach nie ucierpieli też mieszkańcy woj. lubuskiego oraz Gorzowa Wielkopolskiego, ale już w pobliskiej Zielonej Górze był większy kłopot z zakupami mieszkań używanych za kredyt z dopłatami do odsetek.
Ostre cięcia limitów cen mieszkań kwalifikowanych do programu Rodzina na Swoim, szczególnie na rynku wtórnym nie okazały się równie dotkliwe dla wszystkich województw i ich stolic. Po zmianie powstały białe plamy na mapie, gdzie o rządowych dopłatach do kredytów można jedynie pomarzyć i takie gdzie program, który miał być powoli wygaszany przeżywa drugą młodość.
Styczniowego, 58-proc. udziału w wartości udzielonych kredytów z dopłatami na rynku mieszkań używanych, nie da się jednak wytłumaczyć wyłącznie dobrym wstrzeleniem się programu w rynkowe ceny mieszkań pięciu województw i ich stolic. Wygląda na to, że silna startowa pozycja rynku wtórnego w tym roku jest po części także efektem kreatywnej sprzedaży i zaniżania cen nieruchomości na umowach. Po zmianie zasad Programu RnS wieści o sposobach na omijanie limitów cen docierały głównie z rynku pierwotnego, to część inwestorów miała ponoć przenosić część kosztów transakcji na parking lub piwnicę, a nawet podpisywać umowy na sprzedaż mieszkań bez tynków i instalacji, ale jak pokazują statystyki to rynek wtórny „radzi sobie” chyba lepiej.
O ile zgodnie z życzeniem deweloperów nie udało się zwiększyć udziału nowych mieszkań w kredytach RnS, to rządowy plan ograniczenia sprzedaży kredytów z dopłatami jak na razie ma się nieźle. Styczeń był trzecim miesiącem z kolei, w którym liczba kredytów z dopłatami do odsetek nie przekraczała 3 tys. sztuk, czyli średnio o około 1,5 tys. mniej niż miało to miejsce w miesiącach przed wprowadzeniem zmian w RnS w 2011 roku. Konkretnie, w minionym miesiącu, banki udzieliły 2865 kredytów z dopłatami do odsetek, o łącznej wartości 497 mln zł. W grudniu zeszłego roku takich kredytów było 2999 sztuk, a w listopadzie 2766.
Łącznie od początku obowiązywania Programu RnS objął on 138,7 tys. kredytów o wartości przekraczającej 25,5 mld zł. Program skończy się wraz z 2012 rokiem i można oczekiwać, że pod koniec roku znów zyska na popularności. Kluczowa dla udanego finiszu RnS będzie dostępność mieszkań klasyfikujących się do preferencyjnego kredytu.
Kredyty z Programu Rodzina na Swoim
|
miesiąc
|
liczba
|
wartość (tys. zł)
|
|
styczeń 2011
|
3912
|
773,25
|
|
luty 2011
|
3365
|
668,30
|
|
marzec 2011
|
5852
|
1174,69
|
|
kwiecień 2011
|
5165
|
1063,31
|
|
maj 2011
|
4615
|
958,68
|
|
czerwiec 2011
|
4513
|
929,44
|
|
lipiec 2011
|
4334
|
887,98
|
|
sierpień 2011
|
4233
|
865,87
|
|
wrzesień 2011
|
5757
|
1191,47
|
|
październik 2011
|
3753
|
726,03
|
|
listopad 2011
|
2766
|
488,55
|
|
grudzień 2011
|
2999
|
522,62
|
|
styczeń 2012
|
2865
|
497,15
|
Źródło: BGK.
Rodzina na Swoim to rządowy program kredytów z dopłatami do odsetek, pomagający w zdobyciu własnego „M” osobom nieposiadającym nieruchomości. Rząd finansuje około połowy odsetek rat płaconych przez pierwszych osiem lat spłaty rat. Prawo do jego zaciągnięcia mają małżeństwa, rodzice samotnie wychowujący dzieci, a od sierpnia 2011 również single. Warunek to nieukończone 35 lat, przynajmniej przez jednego wnioskodawcę. Rodzice i osoby z dziećmi mają możliwość zakupu na kredyt mieszkania o maksymalnej wielkości 75 m2, choć kredyt z dopłatą ogranicza się do 50 m2. Mogą też sfinansować dom o pow. do 140 m2, przy czym kredyt z dopłatą obejmuje finansowanie 70 m2. Single mogą kupić mieszkanie do 50 m2, ich kredyt z dopłatami sfinansuje powierzchnię 30 m2.
|
Nazwa województwa
|
Gmina
|
Przed zmianą
|
Po zmianie
|
|
|
Maks. cena m2 mieszkania nowego i używanego
|
Maks. cena m2 rynek wtórny
|
Maks. cena m2 rynek pierwotny
|
|
| |
|
dolnośląskie
|
m. Wrocław
|
6907,60 zł
|
4001,60 zł
|
5002,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5137,30 zł
|
2785,20 zł
|
3481,50 zł
|
|
|
kujawsko-pomorskie
|
m. Bydgoszcz
|
7014,00 zł
|
4327,20 zł
|
5409,00 zł
|
|
|
m. Toruń
|
7014,00 zł
|
4327,20 zł
|
5409,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5646,90 zł
|
3284,80 zł
|
4106,00 zł
|
|
|
lubelskie
|
m. Lublin
|
4816,67 zł
|
3054,48 zł
|
3818,10 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4435,18 zł
|
2518,60 zł
|
3148,25 zł
|
|
|
lubuskie
|
m. Gorzów Wielkopolski
|
4485,60 zł
|
2804,40 zł
|
3505,50 zł
|
|
|
m. Zielona Góra
|
4485,60 zł
|
2804,40 zł
|
3505,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4204,90 zł
|
2683,20 zł
|
3354,00 zł
|
|
|
łódzkie
|
m. Łódź
|
6615,70 zł
|
3730,80 zł
|
4663,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5006,40 zł
|
2810,40 zł
|
3513,00 zł
|
|
|
małopolskie
|
m. Kraków
|
6622,70 zł
|
3670,00 zł
|
4587,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5004,30 zł
|
2927,60 zł
|
3659,50 zł
|
|
|
mazowieckie
|
m. Warszawa
|
9816,10 zł
|
5148,00 zł
|
6435,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5293,40 zł
|
2908,80 zł
|
3636,00 zł
|
|
|
opolskie
|
m. Opole
|
5409,62 zł
|
3131,20 zł
|
3914,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5132,46 zł
|
2971,20 zł
|
3714,00 zł
|
|
|
podkarpackie
|
m. Rzeszów
|
5187,70 zł
|
2906,80 zł
|
3633,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4785,20 zł
|
2290,00 zł
|
2862,50 zł
|
|
|
podlaskie
|
m. Białystok
|
5187,70 zł
|
3046,40 zł
|
3808,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4785,20 zł
|
2719,20 zł
|
3399,00 zł
|
|
|
pomorskie
|
m. Gdańsk
|
6949,60 zł
|
4074,00 zł
|
5092,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
5693,80 zł
|
3283,20 zł
|
4104,00 zł
|
|
|
śląskie
|
m. Katowice
|
5518,10 zł
|
3290,00 zł
|
4112,50 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4709,60 zł
|
2714,00 zł
|
3392,50 zł
|
|
|
świętokrzyskie
|
m. Kielce
|
5663,98 zł
|
3379,17 zł
|
4223,96 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4211,06 zł
|
3236,56 zł
|
2444,84 zł
|
|
|
warmińsko-mazurskie
|
m. Olsztyn
|
6848,10 zł
|
2406,32 zł
|
3638,40 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4784,50 zł
|
3913,20 zł
|
2541,60 zł
|
|
|
wielkopolskie
|
m. Poznań
|
7182,00 zł
|
2734,00 zł
|
4258,00 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4650,80 zł
|
4104,00 zł
|
2734,00 zł
|
|
|
zachodniopomorskie
|
m. Szczecin
|
4946,90 zł
|
3615,50 zł
|
2892,40 zł
|
|
|
Pozostałe
|
4793,60 zł
|
3500,00 zł
|
2800,40 zł
|
|
Źródło: BGK.
Halina Kochalska, Open Finance
Chociaż zmiana zasad programu Rodzina na Swoim miała sprawić, że za kredyty z dopłatami klienci będę kupować głównie nowe mieszkania, nic takiego się nie stało. W styczniu znów na każde pożyczone 10 zł prawie 6 zł trafiło na rynek wtórny.
Halina Kochalska z zespołu Open Finance
Odwrócona hipoteka w polskim prawie na razie nie istnieje, ale jest kilka firm, które oferują klientom produkt podobny. Na podstawie kodeksu cywilnego przygotowano propozycję przeniesienia prawa do nieruchomości w zamian za dożywotnią rentę z zachowaniem prawa do zamieszkiwania. Ogólne założenie jest takie samo jak w przypadku odwróconej hipoteki – chodzi o umożliwienie starszym osobom spieniężenia posiadanej nieruchomości z jednoczesnym zapewnieniem miejsca do dalszego mieszkania.
Ale podstawowa różnica polega na chwili przeniesienia prawa własności do nieruchomości. Z założeń do ustawy o odwróconej hipotece wynika, że prawo własności zostanie przeniesione dopiero po śmierci beneficjenta i to tylko pod warunkiem, że jego spadkobiercy nie skorzystają z prawa do wykupienia nieruchomości (mają na to 12 miesięcy). W przypadku dożywotniej renty nieruchomość od razu przechodzi na własność firmy oferującej tego typu usługę, aktualne rozwiązania nie zabezpieczają interesów klientów ani ich potencjalnych spadkobierców.
Ministerstwo Gospodarki chce wprowadzenia regulacji dotyczących nie tylko odwróconej hipoteki, ale i przeniesienia prawa do nieruchomości w zamian za dożywotnią rentę z zachowaniem prawa do zamieszkiwania. Chodzi o zabezpieczenie interesów beneficjentów tego typu rozwiązań, ale i ich rodzin. MG zwraca m.in. uwagę na fakt, że nieruchomości stanowią znaczną część majątku danej rodziny, który w przypadku przejęcia mieszkania przez fundusz hipoteczny, zostaje mocno uszczuplony.
Standardowo umowa dożywocia była wykorzystywana do przekazania majątku rodzinie w zamian za opiekę i utrzymanie. Wejście na rynek firm oferujących umowę dożywocia mocno ideę wypaczyło i MG proponuje uregulowanie instytucji przeniesienia prawa do nieruchomości w zamian za dożywotnią rentę z zachowaniem prawa do zamieszkiwania w oddzielnym akcie prawnym, aby usługę odróżnić od tradycyjnej umowy dożywocia. Rozdzielenie ma zapewnić zakaz podpisywania umów dożywocia przez podmioty prowadzące działalność gospodarczą.
Dodatkowo MG chce, aby firmy oferujące quasi-odwróconą hipotekę podlegały nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego i mogły prowadzić tę działalność tylko po wydaniu zezwolenia przez KNF. Możliwość taką otrzymałyby tylko firmy działające w formie spółki akcyjnej lub spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a ich minimalny kapitał zakładowy powinien wynosić co najmniej równowartość 50 tys. euro. Dodatkowe wymagania (dotyczące doświadczenia i wykształcenia) ustawa miałaby nałożyć na członków zarządu spółek.
Najważniejszym założeniem pomysłów MG jest jednak zabezpieczenie interesów klientów. Ma to zapewnić m.in. szereg obowiązków informacyjnych nakładanych przez świadczeniodawców (chodzi m.in. o uświadomienie klientom utraty własności nieruchomości, zapewnienie ich o możliwości odstąpienia od umowy oraz poinformowaniu o przewidywanej wysokości świadczeń. Nowością ma być obowiązek podpisania umowy przedwstępnej (nie musi mieć formy aktu notarialnego), na co najmniej 30 dni przed podpisaniem umowy przyrzeczonej. Zasada ta ma klientom dać czas do namysłu oraz zmniejszyć prawdopodobieństwo podjęcia pochopnych decyzji.
Z kolei spadkobiercy mają po śmierci świadczeniobiorcy otrzymać wyrównanie wynikające z różnicy pomiędzy aktualną wartością nieruchomości, a sumą zwaloryzowanych dotychczas wypłaconych świadczeń powiększonych o marże i koszty administracyjne. Ustawa ma zagwarantować zamieszczenie dokładnych zasad wyliczania tego wyrównania w umowie. Wynika to z zasady, że zysk firmy powinien opierać się na comiesięcznej marży, a nie liczeniu na szybki zgon klienta i sprzedaż zwolnionej nieruchomości.
Jeśli chodzi o prawo do zamieszkiwania w zbytym już mieszkaniu to ma je zapewnić zmiana w ustawie o księgach wieczystych – wpisanie świadczeniobiorcy do hipoteki ma zagwarantować mu otrzymywanie świadczeń i zabezpieczyć wierzytelność.
Propozycje MG dotyczące uregulowania renty dożywotniej mają być rozpatrzone na posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów 23 lutego br. Gdyby wszystkie pomysły zostały wprowadzone w życie, doszłoby zapewne do rewolucji na rynku. Aktualnie jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe instytucje oferujące quasi-odwróconą hipotekę, narzucenie na nie wymagań i nadzoru KNF z pewnością mocno utemperowałoby te zapędy. Najważniejsze jednak jest zabezpieczenie interesów klientów. W dotychczas opublikowanych przez MG materiałach brakuje jednak informacji, czy zasady te miałyby obowiązywać także podpisane umowy, szczególnie chodzi tu o obowiązek wypłaty wyrównania spadkobiercom.
Marcin Krasoń, Open Finance
Wszystko wskazuje na to, że przy okazji prac nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym dojdzie też do uregulowania sytuacji osób korzystających z produktu podobnego, oferowanego już przez tzw. fundusze hipoteczne.
Marcin Krasoń z zespołu Open Finance
Ceny transakcyjne mieszkań przeciętnie są o 5 do 10 proc. niższe od tych z ofert wystawianych przez sprzedających – wynika z najnowszego porównania danych zgromadzonych przez Open Finance i serwis Domiporta.pl. W zestawieniu z poprzednim miesiącem da się zauważyć, że różnice uległy nieznacznemu zmniejszeniu. Z jednej strony jest to zasługą lekkiego wzrostu cen transakcyjnych, z jakim mieliśmy do czynienia w styczniu, a z drugiej spadku cen ofertowych. Może to wskazywać, że obserwowane w ostatnich miesiącach niedopasowanie oczekiwań cenowych sprzedających i kupujących zaczyna się zmniejszać.
Z największą różnicą między cenami transakcji i ofert mamy do czynienia w przypadku mieszkań najmniejszych, jednopokojowych. Średnio, w przypadku sześciu monitorowanych przez nas miast (Gdańsk, Kraków, łódź, Poznań, Warszawa i Wrocław), te pierwsze są niższe o ponad 10 proc. Na największe upusty decydują się tu zwłaszcza sprzedający w Łodzi, Poznaniu i Gdańsku – średnio w granicach 12-14 proc. Na nieco mniejsze zniżki (średnio 6,8 proc.) można liczyć negocjując zakup mieszkania czteropokojowego lub większego. W tym segmencie rynku zwraca uwagę wyraźne zróżnicowanie – w Poznaniu, Łodzi i Gdańsku ceny transakcyjne są niższe, zaś w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu wyższe. Może to wynikać z tego, że wśród takich mieszkań są zarówno tańsze i mniejsze, choćby w wielkiej płycie, ale także apartamenty czy wręcz penthouse’y, po kilkanaście i więcej tysięcy złotych za metr.
Jak ceny transakcyjne różnią się od cen ofertowych
|
miasto
|
kawalerka
|
2-pokojowe
|
3-pokojowe
|
4-pokojowe i większe
|
|
Gdańsk
|
-12,4%
|
-7,1%
|
-1,6%
|
-8,7%
|
|
Kraków
|
1,3%
|
0,1%
|
-1,7%
|
4,5%
|
|
Łódź
|
-13,9%
|
-6,4%
|
-21,3%
|
-8,0%
|
|
Poznań
|
-13,1%
|
-9,7%
|
-7,5%
|
-20,0%
|
|
Warszawa
|
-9,2%
|
-8,7%
|
-11,5%
|
1,3%
|
|
Wrocław
|
1,7%
|
-4,6%
|
-5,0%
|
3,6%
|
|
ŚREDNIE*
|
-10,1%
|
-6,0%
|
-5,0%
|
-6,8%
|
*ważone liczbą transakcji. źródło: Domiporta.pl, Open Finance.
Z najmniejszymi różnicami między transakcjami a ofertami tradycyjnie mamy do czynienia w przypadku lokali w najpopularniejszych segmentach rynku, czyli mieszkań dwu- i trzypokojowych. Przypada na nie blisko 80 proc. wszystkich realizowanych przez klientów Open Finance transakcji. Dla mieszkań dwupokojowych ta różnica sięgała średnio 6 proc., zaś dla trzypokojowych 5 proc.
Udział poszczególnych typów mieszkań w liczbie transakcji ogółem w danym mieście
|
miasto
|
kawalerka
|
2-pokojowe
|
3-pokojowe
|
4-pokojowe i większe
|
|
Gdańsk
|
11,2%
|
44,7%
|
30,6%
|
13,6%
|
|
Kraków
|
5,8%
|
49,5%
|
37,8%
|
6,9%
|
|
Łódź
|
14,7%
|
45,9%
|
30,3%
|
9,2%
|
|
Poznań
|
9,7%
|
31,9%
|
44,9%
|
13,5%
|
|
Warszawa
|
11,0%
|
47,8%
|
28,7%
|
12,4%
|
|
Wrocław
|
7,8%
|
41,8%
|
39,7%
|
10,6%
|
|
ŚREDNIE
|
10,0%
|
43,6%
|
35,3%
|
11,0%
|
Źródło: Open Finance.
Generalnie na większe upusty można liczyć w przypadku mieszkań z rynku wtórnego. O ile w przypadku mieszkań najpopularniejszych, dwu- i trzypokojowych, deweloperzy są skłonni dać zniżkę średnio, odpowiednio 4,1-proc. i 5,3-proc., to już na rynku wtórnym są one przeciętnie dwukrotnie wyższe i sięgają, odpowiednio 8,1 i 10,9 proc.
Różnice między średnimi cenami ofertowymi i transakcyjnymi mieszkań
w rozbiciu na rynek pierwotny i wtórny*
|
rynek pierwotny
|
rynek wtórny
|
|
kawalerka
|
2-pokojowe
|
3-pokojowie
|
4-pokojowe
i większe
|
kawalerka
|
2-pokojowe
|
3-pokojowe
|
4-pokojowe
i większe
|
|
-2,9%
|
-4,1%
|
-5,3%
|
-4,1%
|
1,9%
|
-8,1%
|
-10,9%
|
-5,0%
|
*Dane uśrednione dla Gdańska, Krakowa, Łodzi, Poznania, Warszawy i Wrocławia. Źródło: Domiporta.pl, Open Finance.
Prezentowane dane mogą być szczególnie użyteczne dla tych wszystkich, którzy przymierzają się do zakupu mieszkania. Uzbrojeni w taką wiedzę zyskują lepszą pozycję negocjacyjną. Trzeba mieć oczywiście na uwadze, że są to dane uśrednione, zatem nie wszędzie sytuacja wygląda tak samo. Niemniej zawsze warto się targować.
Bernard Waszczyk, Open Finance
Komentarz Domiorta.pl
Dane ofertowe z portalu Domiporta.pl potwierdzają prognozy analityków, według których styczeń był miesiącem kolejnych obniżek cen na rynku nieruchomości. Należy jednak zauważyć, że spadki cen powoli wytracają tempo, co może sugerować, że zbliżamy się już do dolnej granicy cenowej, poniżej której ceny nie będą spadać. Spośród analizowanych miast, największe zmiany można było zaobserwować we Wrocławiu, gdzie mieszkania z rynku pierwotnego potaniały o 1,8 proc. względem poprzedniego miesiąca. Wrocławski rynek wtórny zanotował nieco niższy spadek cen, który wyniósł minus 1,1 proc. Podobnie było w Gdańsku na rynku nowych mieszkań, gdzie średnie ceny spadły również o 1,1 proc. W Warszawie, Łodzi i Krakowie mieszkania potaniały tylko nieznacznie, bo średnio o 0,5 proc. zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Wśród analizowanych przez Domiporta.pl miast znalazł się także Poznań, w którym nie odnotowaliśmy żadnej zmiany cen względem minionego miesiąca. Wszystko wskazuje na to, że średnie ceny mieszkań ulegają dalszej stabilizacji i w kolejnych tygodniach nie powinny znacząco odbiegać od wartości prezentowanych dzisiaj.
Agnieszka Grotkowska, Zastępca Dyrektora Sprzedaży Domiporta.pl
Różnice między cenami transakcyjnymi i ofertowymi mieszkań zmniejszają się. Kupujący nadal mogą jednak liczyć na upusty, sięgające przeciętnie od 5 do 10 proc.
Bernard z zespołu Open Finance
Amatorzy bezpiecznego oszczędzania na bankowych lokatach po raz jedenasty przegrali w nierównej walce z inflacją. Lecz porażka ta jest mniej dotkliwa niż w poprzednich miesiącach. Średnia realna rentowność 12-miesięcznych depozytów zakładanych na początku stycznia 2011 r. po uwzględnieniu wskaźnika wzrostu cen (4,1 proc. r/r) oraz 19-proc. podatku od zysków kapitałowych wyniosła minus 0,25 proc., wobec minus 0,77 proc. przed miesiącem. Zauważalne ograniczenie strat, to zasługa wzrostu przeciętnego oprocentowania bankowych depozytów zakładanych na początku ub.r. i przede wszystkim wyhamowania GUS-owskiego wskaźnika inflacji za sprawą umocnienia złotego.
Średnia realna stopa zwrotu z zakończonych rocznych lokat na 5 tys. zł
Źródło: Open Finance.
W jedenastu bankach klienci ochronili oszczędności przed erozją ich siły nabywczej. Aby wyjść na plus należało w styczniu 2011 r. założyć 12-miesięczną lokatę z oprocentowaniem co najmniej 5,07 proc. brutto. Najwięcej (1,1 proc. realnie) zarobili klienci Getin Banku i Idea Banku. Powodów do zadowolenia nie powinno brakować również klientom Meritum Banku, którzy realnie zarobili 0,96 proc. Z kolei do śmiechu raczej nie jest właścicielom rocznych lokat ze stawką poniżej 3,78 proc. brutto, bowiem realnie stracili oni powyżej 1 proc. Podobnie, jak w poprzednich miesiącach najniższą rzeczywistą rentownością wyróżniły się lokaty Banku Pekao – tradycyjny depozyt realnie stracił 2,58 proc., a lokaty zakładane przez internet o 0,74 pkt proc. mniej.
Realna stopa zwrotu z rocznych lokat na 5 tys. zł zakładanych w styczniu 2011 r.
|
Nazwa Banku
|
Oproc. brutto
|
Oproc. netto
|
Realna st. zwrotu
|
|
Getin Bank
|
6,48 dz/i
|
5,25
|
1,10%
|
|
Idea Bank
|
6,48 dz/i
|
5,25
|
1,10%
|
|
Meritum Bank
|
6,3 dz/i
|
5,1
|
0,96%
|
|
Get Bank (d. Allianz Bank)
|
6,25 dz
|
5,06
|
0,92%
|
|
Noble Bank
|
6,2 dz
|
5,02
|
0,88%
|
|
FM Bank
|
6,17 dz
|
5
|
0,86%
|
|
Bank BPH
|
5,93 dz
|
4,8
|
0,67%
|
|
Santander Consumer Bank (d. AIG Bank)
|
5,9 i
|
4,78
|
0,65%
|
|
Euro Bank
|
5,56 dz
|
4,5
|
0,38%
|
|
Toyota Bank
|
5,3 i
|
4,29
|
0,18%
|
|
Polbank EFG
|
5,25
|
4,25
|
0,14%
|
|
Deutsche Bank
|
5 dz
|
4,05
|
-0,05%
|
|
DnB NORD
|
5
|
4,05
|
-0,05%
|
|
Millennium
|
5 dz
|
4,05
|
-0,05%
|
|
Raiffeisen Bank
|
5 dz
|
4,05
|
-0,05%
|
|
ING Bank Śląski
|
4,75
|
3,85
|
-0,24%
|
|
BOŚ
|
4,6
|
3,73
|
-0,36%
|
|
Bank Pocztowy
|
4,5
|
3,65
|
-0,43%
|
|
Credit Agricole (d. Lukas Bank)
|
4,5 i
|
3,65
|
-0,43%
|
|
Inteligo
|
4,3 i
|
3,48
|
-0,60%
|
|
PKO BP
|
4,3
|
3,48
|
-0,60%
|
|
Alior Bank
|
4,25
|
3,44
|
-0,63%
|
|
BNP Paribas
|
4,05
|
3,28
|
-0,79%
|
|
BPS
|
4
|
3,24
|
-0,83%
|
|
Citi Handlowy
|
4 i
|
3,24
|
-0,83%
|
|
Invest Bank
|
4
|
3,24
|
-0,83%
|
|
Kredyt Bank
|
4
|
3,24
|
-0,83%
|
|
mBank
|
3,8 i
|
3,08
|
-0,98%
|
|
BZ WBK
|
3,75
|
3,04
|
-1,02%
|
|
BGŻ
|
3,7
|
3
|
-1,06%
|
|
HSBC
|
3,6
|
2,92
|
-1,13%
|
|
MultiBank
|
3,5
|
2,84
|
-1,21%
|
|
BGK
|
3,25
|
2,63
|
-1,41%
|
|
Pekao
|
2,7 i
|
2,19
|
-1,83%
|
dz – kapitalizacja dzienna, i – lokata internetowa, lokaty zakładane 4 stycznia 2011 r. Źródło: Open Finance.
Kolejne miesiące 2012 r. wciąż będą stać pod znakiem realnych strat z bankowych lokat. Do połowy roku średnie stawki kończących się rocznych lokat będą na mniej więcej stałym poziomie, więc o przeciętnej rzeczywistej rentowności depozytów będzie decydować głównie inflacja. Dopiero w drugiej połowie 2011 r. oprocentowanie lokat zaczęło rosnąć, a to prawdopodobnie wywrze pozytywny wpływ na rentowność kończących się bankowych depozytów w okolicach tegorocznych wakacji.
Przyjmując, że za rok inflacja zbliżyłaby się do górnej granicy, wyznaczonego przez Radę Polityki Pieniężnej, celu inflacyjnego (3,5 proc.), to realna średnia rentowność zakładanych na początku bieżącego miesiąca rocznych depozytów wyniosłaby 0,46 proc. Zarobiliby wszyscy klienci, którzy ulokowali środki na lokacie ze stawką powyżej 4,33 proc. brutto, a w siedmiu bankach udałoby się zarobić realnie powyżej 1 proc.
Michał Sadrak, Open Finance
W nowym roku inflacja okazała się łaskawsza dla właścicieli bankowych lokat. Na 12-miesięcznym depozycie ze stycznia 2011 r. realnie zarobił klient co trzeciego banku. To najlepszy wynik od pięciu miesięcy.
Michał z zespołu Open Finance